- Rok temu kupiłem nowe auto, pierwszej nocy od razu postawiłem je pod blokiem. Rano okazało się, że ma zbite lusterka i porysowaną karoserię - mówi Michał Pacer, mieszkaniec Fordonu.

- Biorąc pod uwagę liczbę skradzionych w tym rok aut, to dzielnica Fordon jest najbezpieczniejszą w Bydgoszczy. Zanotowaliśmy dwadzieścia dwa zgłoszenia kradzieży aut, kiedy w tym samym okresie na Błoniu dwadzieścia siedem, Wyżynach trzydzieści, natomiast w Śródmieściu aż pięćdziesiąt cztery - informuje Maciej Daszkiewicz z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. - Najczęstszymi zniszczeniami wynikającymi z aktów wandalizmu są wybite szyby, zarysowane karoserie albo przebite opony. Nocami bardzo wiele patroli policyjnych kontroluje bydgoskie osiedla. Niestety, nie możemy przypilnować każdego samochodu, dlatego najbezpieczniejszym miejscem do pozostawienia auta są parkingi strzeżone albo garaże - doradza nadkomisarz. Cieszą się one w Fordonie bardzo dużym zainteresowaniem. Średnia cena miesięcznego abonamentu na parkingu wynosi około stu złotych. - Właściciel samochodu, który znajduje sie pod naszą opieką, może spać spokojnie - uspokaja pan Piotr, stróż na jednym z fordońskich parkingów. - Teren jest bardzo dobrze oświetlony a nocą obchodzę go kilkakrotnie. Pan Piotr przyznaje, że zdarzają się sytuacje, kiedy chuligani chcą wkraść się na teren parkingu. - Zazwyczaj są to dzieciaki, które pragną innym udowodnić swoją odwagę. Wypuszczam psa i od razu się rozbiegają.
Kierowcy, którzy nie chcą wydawać pieniędzy na parking, prześcigają się w pomysłach na zabezpieczenie swych aut. - Zostawiam samochód pod samymi oknami, od strony kuchni. Bardzo często podchodzę i sprawdzam, czy nadal stoi i czy ciągle jest w jednym kawałku - mówi pan Andrzej, właściciel wysłużonego forda. - Uważam, że w końcu powinniśmy zamontować alarm samochodowy, albo przynajmniej kupić blokadę na kierownicę, byłabym spokojniejsza - dodaje małżonka pana Andrzeja. - Kiedy mieszkałam w akademiku, widziałam, jak studenci wyrzucali przez okna różne przedmioty, które spadały na zaparkowane pod budynkiem samochody - mówi pani Joanna Piotrowska. - Od kiedy mam swoje cztery kółka, staram się nie parkować w sąsiedztwie bloków. Wykupiłam również dodatkowe ubezpieczenie.
Kierowcy, którzy nie chcą wydawać pieniędzy na parking, prześcigają się w pomysłach na zabezpieczenie swych aut. - Zostawiam samochód pod samymi oknami, od strony kuchni. Bardzo często podchodzę i sprawdzam, czy nadal stoi i czy ciągle jest w jednym kawałku - mówi pan Andrzej, właściciel wysłużonego forda. - Uważam, że w końcu powinniśmy zamontować alarm samochodowy, albo przynajmniej kupić blokadę na kierownicę, byłabym spokojniejsza - dodaje małżonka pana Andrzeja. - Kiedy mieszkałam w akademiku, widziałam, jak studenci wyrzucali przez okna różne przedmioty, które spadały na zaparkowane pod budynkiem samochody - mówi pani Joanna Piotrowska. - Od kiedy mam swoje cztery kółka, staram się nie parkować w sąsiedztwie bloków. Wykupiłam również dodatkowe ubezpieczenie.
Tekst
Natalia Kucharska
Express Bydgoski
Zdjęcia
Archiwum APiF/Radosław Sałaciński
Informacje dostarcza
agencja prasowa "Press Agency"
ptaki_blok1
| Komentarze |
|
|
|||||||||
|
|||||||||
|
|||||||||
|
|||||||||
|
|||||||||
|
|||||||||
|
|||||||||
|
|||||||||
|
|||||||||
|
|||||||||
|
|||||||||
| < Poprzednia | Następna > |
|---|
