środa, 23 maja 2012
   
Text Size

Wyszukiwarka

Pouczenie - tak, mandat - nie

Mieszkańców Fordonu irytują wandalizm, pijaństwo i chuligaństwo, których świadkami są często na terenie wałów powodziowych.
 
 
- Od czasu do czasu spaceruję tu z psem i często widzę, jak grupki młodych ludzi spożywają alkohol. Boję się zwrócić im uwagę. Bywa, że rezygnuję ze spaceru, gdy widzę, że są hałaśliwi - mówi pan Bronisław. Na wandali narzekają także właściciele pobliskich działek. - Bodaj dwa lata temu spacerowało się tutaj całkiem przyjemnie. Miasto ustawiło nawet ławeczki, by można było na chwilę przysiąść i odsapnąć. Większość z nich została zniszczona - mówi nasza Czytelniczka. Jeszcze pod koniec zeszłorocznych letnich ferii sprawą zajmowała się tutejsza rada osiedla. - Mieszkańcy zgłaszali się do rady z prośbą o interwencje i zwiększenie liczby patroli. Sporządziliśmy odpowiednie pismo i wysłaliśmy je do policji i straży miejskiej - mówi Jarosław Kubiak, przewodniczący rady.

Odpowiedź policji wprowadziła radę w zakłopotanie.

- Z pisma wynika, że policja nie ma podstaw prawnych do interweniowania, gdy dostaje zgłoszenie o piciu alkoholu na wałach powodziowych. Zdziwiła mnie ta informacja - mówi „Expressowi” jeden z osiedlowych radnych. - Przed wejściem na wały jest co prawda wywieszona tablica z zasadami korzystania z nich i wykazem zachowań zakazanych, ale nie ma tam ani słowa o spożywaniu alkoholu. A przecież jest to miejsce publiczne, które często odwiedzają mieszkańcy osiedla - dodaje radny.

- Gdy dostajemy zgłoszenie, zawsze interweniujemy. Pojawiamy się tam często, bo często dochodzi w tym miejscu do łamania przepisów - głównie jednak przez jeżdżących konno i quadami po wałach, co jest zabronione. Nie każda interwencja musi się jednak zakończyć mandatem. Czasem wystarczy pouczenie - wyjaśnia Maciej Daszkiewicz z Biura Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy. - Na spotkaniu z mieszkańcami Fordonu komendant dokładnie omawiał tę kwestię.

Policji jednak zostają pouczenia, bo mandatami pijących na wałach karać nie może. Podobnie jak straż miejska. - W ustawie nie istnieje pojęcie miejsca publicznego. Przepisy wymieniają wprost miejsca, w których spożywanie alkoholu jest zabronione. Są to ulice, place i parki - mówi Arkadiusz Bereszyński, rzecznik Straży Miejskiej w Bydgoszczy. - Dodatkowo - podejmując odpowiednią uchwałę - Rada Miasta może wyznaczyć inne miejsca, w których spożywanie alkoholu jest również zabronione. W Bydgoszczy są to, między innymi, bulwary nad Brdą i Stary Rynek.

W uchwale nie uwzględniono jednak wałów powodziowych, które nie są ani parkiem, ani placem, ani tym bardziej ulicą. Co można więc w tej sprawie zrobić? - Wiem, że policja intensywnie pracuje, jak tę administracyjną dziurę wreszcie załatać i spowodować, by można było na wałach spacerować bez obaw przed spotkaniem pijanych osób - zapewnia Jarosław Kubiak. Dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, że temat ma zostać załatwiony jeszcze przed nadejściem sezonu na picie pod chmurką. Rozważane są nawet bardzo radykalne rozwiązania - do zakazu wstępu na wały włącznie.

Tekst
Sławomir Bobbe
Express Bydgoski

 Zdjęcia
Tadeusz Pawłowski
Express Bydgoski

Dodaj do:

Facebook    Wykop   
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj RSS
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
 

Logowanie