piątek, 10 lutego 2012
   
Text Size

Wyszukiwarka

Bez nakładek nie pojeździmy

Na koszmarnych wyrwach kierowcy z Fordonu łamią felgi i urywają zawieszenie. - Ponad połowa wszystkich kolizji związanych ze złym stanem jezdni zdarza się w Fordonie - mówią   policjanci.

Dziura na Andersa przed przystankiem autobusowym Andersa-Wiadukt przejdzie do historii. Wczoraj w ciągu kilku godzin 7 kierowców zniszczyło na niej swoje samochody. - Wbrew pozorom nie jest to wielka wyrwa - mówi pan Radosław. - Na oko - pół metra szerokości i 10 cm głębokości. Wjeżdżając w nią nawet nic się nie czuję. Ale przy wyjeździe koło uderza w pionową powierzchnię. Byłem świadkiem jak jeden z kierowców złamał felgę w tym miejscu.
Na feralnej dziurze przednią i tylną felgę uszkodziła żona pana Mieczysława. Spotkaliśmy go, gdy akurat wymieniał koło. - Wracała mercedesem z Niemiec. Przejazd między Bydgoszczą a Zgorzelcem to była droga przez mękę. Wszędzie pełno dziur. Po minięciu granicy czuła się jakby jechała po stole. Na niemieckich autostradach ani jednej dziury. W Norymberdze też nie miała absolutnie żadnych problemów. Dopiero kończąc podróż, zniszczyła sobie felgi na Andersa. Jadę właśnie na policję po protokół z tego zdarzenia. Rachunek za naprawę wystawię, oczywiście, bydgoskim drogowcom - relacjonuje mieszkaniec Fordonu.
 
- Codziennie w Bydgoszczy notujemy około 40-50 kolizji i wypadków na terenie miasta - mówi Maciej Daszkiewicz z Zespołu Prasowego KWP w Bydgoszczy. Z tego dwie trzecie to wyjazdy do samochodów uszkodzonych na dziurach. Co druga interwencja ma miejsce w Fordonie. Drogowcy podkreślają, że robią co mogą, ale nie są w stanie nawet w ciągu kilku dni załatać wszystkich dziur w Fordonie. - Praktycznie nie ruszamy się z Twardzickiego - mówi p.o. rzecznika prasowego ZDMiKP, Anna Strzelczyk-Frydrych. -We wtorek też byliśmy na Andersa, ale naprawiany był odcinek przy akademiku. Odcinek z feralną dziurą przed wiaduktem naprawialiśmy wczoraj. Każdego dnia co najmniej jedna ekipa łatająca dziury pracuje w Fordonie. Cały czas przyjmujemy też wnioski o odszkodowanie. Do tej pory wpłynęło ich już 239.
 
Kierowcy są z Fordonu mają coraz więcej pretensji do ratusza. - Żadna fordońska arteria w ciągu ostatnich kilku lat, oprócz krótkiego odcinka ulicy Wyzwolenia, nie doczekała się nowej nakładki. To jest po prostu skandal! - nie kryje wzburzenia pan Jarosław z Tatrzańskiego.- Nie wyobrażam sobie sytuacji, by pieniądze zwrócone za remont wiaduktów Warszawskich zostałyby wykorzystane w innej dzielnicy niż Fordon - mówi radny PO, Jarosław Kubiak. - To będzie sprawdzian dla prezydenta, czy rzeczywiście traktuje mieszkańców tej dzielnicy poważnie. Najlepiej gdyby wydano je na naprawę i upłynnienie ruchu na Fordońskiej oraz nowe nakładki na Andersa lub Twardzickiego.
 
 
 

Tekst
Michał Sitarek
Express Bydgoski

Zdjęcia
Radosław Sałaciński
 

Dodaj do:

Facebook    Wykop   
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj RSS
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
 

Logowanie