9 miesięczny Mateusz z Przylesia musi uwierzyć, że ma rączki. Ma na koncie pierwszy sukces - potrafi utrzymać piłkę.

Państwo Zając z Bydgoszczy gromadzą pieniądze na operacje i zdobywają wiedzę jak nauczyć swojego synka samodzielnego życia w przyszłości. O tym, że Mateusz będzie miał nieprawidłowo rozwinięte kończyny górne rodzice dowiedzieli się w 28 tygodniu ciąży. Przyszedł na świat w kwietniu w 2009 roku. Po wstępnych badaniach okazało się, że jego prawa rączka nie posiada jednej kości przedramienia, a dłoń ma tylko trzy paluszki. Lewa jest mniej rozwinięta. Nie posiada żadnej kości przedramienia i zakończona jest tylko dwoma zrośniętymi paluszkami. Za wszystko odpowiada wada genetyczna. - Ciężko to przeżyliśmy. Podczas badania USG był tak ułożony, że trudno było dokładnie zobaczyć jak wygląda lewa strona. Zaczęły się nerwy, a lekarz zaproponował, że jak chcemy to pomogą nam w zgromadzeniu dokumentów adopcyjnych - opowiada Monika Zając, mama Mateusza - Takie rozwiązanie w ogóle nie przeszło nam przez myśl. To jest nasz synek. Mateusz jest pogodnym człowieczkiem. Często się uśmiecha i czasem tylko traci humorek podczas zajęć rehabilitacyjnych. Od 3 miesiąca życia ćwiczy codziennie, aby zdobyć świadomość, że jego rączki choć krótsze też mogą działać. Wcześniej kurczył je z tyłu. Teraz paluszkami prawej ręki potrafi chwycić piłkę. Rodzice wybierają mu wygodne zabawki. Ostatnio kobieta, której synek ma podobną wadę podpowiedziała im, że najlepsza i najbardziej pożyteczna będzie gumowa, kolczasta piłeczka dla psów. - Nigdy byśmy na to nie wpadli. Kolce masują rączki i lepiej je unerwiają - tłumaczy Monika Zając.

Rodzice chłopca są zawodowymi żołnierzami. Tato pracuje w jednostce w Bydgoszczy, a mama w brygadzie pancernej w Świętoszowie. Teraz stara się o przeniesienie do swojego miasta. W najbliższym czasie rodzinę Zająców czeka wyjazd do Hamburga. Tamtejsi specjaliści zapowiedzieli, że podejmą się operacji chłopca. Cztery pierwsze kosztują 12 tys. euro. - Przestawią kciuk prawej ręki, aby był bardziej chwytny i wyprostują kość przedramienia. Palce lewej ręki zostaną rozczepione, a kość ramienia nastawiona. Boję się tylko, bo operacja trwa około 6 godzin i wykorzystuje się przy niej dużą dawkę narkozy jak na takiego maluszka - mówi mama - Ale zrobimy wszystko, aby w dorosłym życiu był jak najbardziej samodzielny.

Osoby, które chciałyby wspomóc wydatki na operacje Mateusza mogą przekazać mu 1% podatku lub przesłać wpłaty na subkonto chłopca: Fundacja dzieciom "Zdążyć z Pomocą", ul. Łomiańska 5, 01 - 685 Warszawa, Bank Pekao S.A. I Oddział w Warszawie 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362 z dopiskiem : darowizna na leczenie i rehabilitację Zając Mateusz Dominik. Aby przekazać 1% wystarczy w rozliczeniu rocznym, w rubryce "Wniosek o przekazanie 1% podatku należnego (...)" wpisać nazwę OPP: Fundacja Dzieciom "Zdążyć z Pomocą", KRS : 0000037904, a w polu "Informacje uzupełniające" dopisać : 1% podatku na rzecz Zając Mateusz Dominik 8573.
![]() | ![]() |
![]() | ![]() |
Tekst
Katarzyna Idczak
Express Bydgoski
Radosław Sałaciński
| Komentarze |
|
|
|||||||||
|
|||||||||
|
|||||||||
|
|||||||||
|
|||||||||
|
|||||||||
| < Poprzednia | Następna > |
|---|








