wtorek, 22 maja 2012
   
Text Size

Wyszukiwarka

Slalomem po bydgoskich drogach

Kierowcy zaczynają tradycyjny slalom między dziurami. Drogowcy zapewniają, że są przygotowani do ich łatania. Bydgoszczanie czekają na ich interwencje. Czasami kilka miesięcy
 
   
W piątek zaczęło się między innymi łatanie Fordońskiej. - Niestetety drogowcy interweniują dopiero gdy tworzą się potężne wyrwy - mówi pan Janusz z Fordonu. - Tymczasem już wiosną można było wskazać miejsca do remontu. Prawie na każdym łaczeniu nawierzcnia była spękana. Teraz gdy przyszły pierwsze przymrozki tworzą się duże dziury. Zarząd dróg powinien zdecydowanie większą uwagę zwracać na odbierane roboty. Jeśli z tym jest taki problem, firmy budujące ulice powinny udzielać dłuższej gwarancji - proponuje bydgoszczanin.
 
 
Na interwencje drogowców czekaja też kierowcy korzystający z Nakielskiej. - Już latem zgłaszałem dziury między Wrzesińską i wiaduktem. Trzy razy dzwoniłem do wydziału utrzymania ulic. Za każdym razem zapewniano mnie, że kogoś tam wyślą. Wciąż nikt się nie zjawił, a wykruszenia są coraz większe. Jak ktoś jedzie trochę szybciej to uderza głową o dach w samochodzie. Ostatnio rozmawiałem nawet z zastępcą dyrektora ZDMiKP, który przekonywał mnie, że drogowcy mają własną kolejność. Wkurzyła mnie ta odpowiedź bo Nakielska to nie osiedlowa dróżka tylko jedna z ważniejszych ulic. Poza tym intwerweniowałem w jej sprawie kilka
miesięcy temu. To jak długa jest ta kolejka? Rok mam czekać, albo urwać koło, by zaczął się remont?
- pyta zdenerwowany Czytelnik.
 
 
Drogowcy przekonują jednak, że nie lekceważą sygnałów bydgoszczan i załatają największe dziury. - Prace na nasze zlecenie prowadzą już dwie firmy - mówi Bogumił Grenz z ZDMiKP.- W weekend naprawiana był między innymi plac Weyssenhoffa. Konsekwentnie będziemy pojawiać się na innych ulicach. Oczywiście najlepszym rozwiązaniem jest kładzenie nowych nakładek. W tym roku wykonaliśmy je na Witebskiej, Przemysłowej, Inwalidów i dojazdach do wiaduktów Warszawskich. Nowy dywanik kładziemy też na odcinku Szubińskiej - wyjaśnia.
 
Również drogowcy z "generalnej" przygotowali się do zimowego łatania. - Ale ze względu na wcześniejsze remonty najbardziej zniszczonych nawierzchni dziur na naszych trasach jest coraz mniej - mówi rzecznik bydgoskiego oddziału GDDKiA, Tomasz Okoński. - Poza tym to dopiero początek sezonu. Kierowcy mogą dzielić się z nami swoimi uwagami dzwoniąc do punktu informacji drogowej lub naszych rejonów - wyjaśnia rzecznik. Jeśli na dziurze uszkodzimy samochód mamy prawo ubiegać się o odszkodowanie. Musimy jednak pamiętać, by dobrze udokumentować zdarzenie.

Tekst
Michał Sitarek
Express Bydgoski
 
Zdjęcia
Archiwum APiF Press Agency/Radosław Sałaciński

 

Dodaj do:

Facebook    Wykop   
Komentarze
Dodaj nowy Szukaj RSS
+/-
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:
 

Logowanie