O mały włos w pożarze własnej altany zginąłby siedemdziesięcioletni mężczyzna. Zycie uratowali mu fordońscy policjanci.

W niedziele w wyniku zajęcia się ogniem sterty śmieci wokół altany przy ulicy Cechowej zagrożone było życie właściciela posesji. Siedemdziesięciolatek nieświadomy tego co dzieje się na jego własnym podwórku, przebywał w budynku. Patrolujący policjanci z komisariatu w Fordonie zauważyli stertę palących się odpadów. Funkcjonariusze przeszukali teren i odnaleźli mężczyznę, właściciela posesji. Przybyłe na miejsce dwie jednostki straży pożarnej ugasiły pożar. Mężczyzna trafił pod opiekę rodziny. Prowadzone dochodzenie wyjaśni okoliczności zdarzenia.
Sąsiedzi obawiają się jednak gryzoni grasujących w stercie śmieci - Parcela naszego sąsiada nigdy nie należała do uporządkowanych. Sterty śmieci walały się po całej posesji. Przewracający się płot nie stanowił przeszkody, by wydostawały się na zewnątrz. Teraz gdy ogrodzenie całkowicie się spaliło nadpalone sprzęty, odpadki, meble wylegają na ulicę - mówi anonimowy sąsiad
- Szczury to tak ogromne po tych śmieciach biegają, że ja się boję wnuki na dwór wypuszczać. Kto to teraz uprzątnie, taki bałagan. Wywóz tej sterty śmieci będzie kosztował sporo pieniędzy. Ale jeżeli nikt tego nie zrobi to szczury na dobre zapanują na naszym osiedlu - dodaje sąsiadka mieszkańca zaniedbanej posesji.

Tekst
Agata Gryska
Zdjęcia
Radosław Sałaciński
| < Poprzednia | Następna > |
|---|
